Miłość nie polega na wzajemnym
  wpatrywaniu się w siebie,
  ale wspólnym patrzeniu
  w tym samym kierunku.

Zbiór wierszy
Ani Wójcik
o tematyce miłosnej
i nie tylko

  :: Wiersze
  miłosne
  pozostałe
  English 


  :: Menu
  Strona główna
  O mnie
  Galeria zdjęć
  Mail


  :: Znajome strony
  grafiki Ani Tulei



Wiersze miłosne



GDYBY   (15.04.2006)

Gdyby nie było ciebie...
Co by teraz się działo...?
Gdyby nie było gwiazd...
Czy Słońce dalej by istniało...?
Gdyby nie było Słońca...
Czy Ziemia byłaby Ziemią...?
I czy życie na Ziemi miałoby jakieś marzenia...?



DO WOLNOŚCI   (-)

Zabierzesz mnie tam ?
Gdzie Ziemia delikatnie utula Słońce do snu.
Ono w czerwonej pościeli słucha kołysanki wiatru.
Gwiazdy i księżyc czuwają nad śpiącym światełkiem świata.
Zabierz mnie...
Ja tylko przy tobie czuję, że latam.



SEN...   (22.08.2005)

Kochanie miałam sen...
Ale wątku nie było...
Miałam sen...............
Marzenie się być może tam spełniło...
Sen prosty jak róg barana...
Może wróci jeszcze............
może będzie jak otwarta rana...
może będzie cieniem rzeczywistości...
a może znowu obudzę się...
dramat...



ZWIERZENIA NIEKONTROLOWANE   (22.08.2005)

Co jest??????
Nic........
Przecież i tak wiesz wszystko....
Dlaczego płaczę??
Bo nie wiem gdzie jest wrzosowisko......!?
A może już byłam tam...
Może nie byłam...
Może się tam z Tobą umówiłam...
A może wciąż czekam...
Na skale po słońcem...
Może pod skałą.... może i to jest błędne...
Może nawet trawa jest wyższa ode mnie...
A może niższa...
A może wszystko jest względne...
A może bezwzględne...



DOŚWIADCZONY ROMANTYK   (-)

Ręce...
Boże, czy to były ręce?
Widziałam skórę,
Która za wszelką cenę chciała oderwać się od kości.
Oczy...- tylko je poznałam od razu.
To tam dusza złożyła gwiazdy
Podarowane przez noc.
Gwiazdy, które rozświetlają przyszłość,
Które zawsze będą szeptać
"Człowieku, byłeś w raju...".



MYŚLAŁAM KIEDYŚ...   (15.10.2006)

Myślałam kiedyś, że świat zdobędę.
Myślałam, że w mych oczach zamknę
   zielony nasiąknięty nadzieją las,
   ryzykowne zbocze góry,
   romantyczny lazur morza,
I tą naszą łąkę na którą spadło tyle gwiazd...
Myślałam, że blasku nie stracą,
   bo myślałam że będziesz je chciał...
Myślałam, że z mojego płomienia marzeń zostaną
   iskierki w twoich snach...
Myślałam, że rozumu nie stracę...
   że nauczę się twoich wad...
A kiedy już myśleć nie mogłam i serce zatrzymywał strach
Schodziłam na dół do ludzi, na brudny prawdziwy świat...
Gdzie życie banalnie zasrane monotonią dnia...
Gdzie uczucia ograniczają się do słów rzucanych na wiatr...
Pragnienia są w banknotach uwięzione...
Tam gdzie nigdy nie było..., nie ma... i nie będzie nas...



Kogo widzisz gdy stoję przed tobą ?   (09.2006)

...
Ja pragnę znowu zobaczyć siebie...
Siebie! Nie ciebie
Siebie bez ciebie
Co czujesz gdy jestem tuż obok?
Mnie...... czy ci kogoś brak?
Na mnie ciągle maluje się twoje obecność...
Ślady słów i odciski palców.....
I nie ma cię... a tak naprawdę ciągle jesteś....
Utkwiłeś we mnie bez pozwolenia... w moim byciu, w mych snach...
W kawie, pościeli, wietrze...
W milczeniu, słowach, rozterce...
Bezczelnie stałeś się mi powietrzem
Rozrzuciłeś gdzieś stare marzenia
Runął poukładany świat.
A potem sobie odszedłeś...
Bo przecież mogłeś... czy nie??
Oczywiście że tak...
I wszystko się rozmyło...
Zamilkło co krzyczało...
I jakoś czasu mi przybyło...
I wszystkiego ciągle jest mało.....



BEZ CIEBIE   (1.09.2006)

A kiedy po twojej osobie zostanie tylko imię...
Kiedy przestanie mnie zwodzić niepewne, ludzkie marzenie
co słowa prawdziwe spijało by dom z nich swój zbudować...
Dom, w którego ścianach były twe oczy,
w pościeli – dotyk
przy oknie - oddech
...a w środku - wszystko...
co mogłam tam schować...
Kiedy mi łzy zmyją z twarzy ciepły ślad twoich rąk...
I kiedy ich słoność rozpuści ten cały lichy mój dom....
Kiedy przestanę czekać na list... lub raczej jego brak...
I kiedy życie, życia warte już nie będzie stawiać domków z kart.
Kiedy twojego głosu zapomnę ...
I kiedy ty staniesz się nim...
Pozbieram gwiazdy z mych pragnień i słońcu spojrzę w twarz...
Uwierzę w to, że mogę...
...że sama zbuduję swój świat...
bez ciebie
bez ciebie
bez ciebie...
bez ciebie...???
....
tęsknie........... ciągle ciebie w nim brak...



*** ...***   (15.04.2006)

Czego się boisz??
Tego że cię pokocham
Że w końcu postawię na swoim...
tylko że nie ma tu nic mojego.
A może, że ty mnie...?
Już cię kocham...
I chcę tylko jednego...
Żeby to uczucie tak proste i czyste
Zamienić na coś innego...
Chcę byś mnie rozumiał,
Potępiał, ale otwarcie...
Chcę żebyś w oczach zobaczył...
Coś czego nikt nigdy nie odgadnie.
Chcę żebyś dotykał mych marzeń...
I uczestniczył w ich spełnieniu...
A może...
...miłości nie da się zamienić na coś innego..??



MIŁOŚĆ (NIE)SZCZĘŚLIWA   (23.02.2006)

Miłość szczęśliwa...
Dlaczego nikt o niej nie pisze?
Nikt jej nie wspomina?
W sercu nie odciska śladu...
A w oczach nie odczytasz jej imienia...
Miłość szczęśliwa...
Czy można nazwać ją miłością?
Takie szczęście dwojga ludzi...
Przyjemność walcząca z przyjemnością
Uczy egoizmu albo o egoizmie zapomina
Piękna ucieczka przed światem,
A może życiem i samotnością...
Nudna w swej istocie choć w ciekawość przybrana...
Demoluje nam życie, a nic w nas nie zmienia.
Miłość szczęśliwa...
Może po prostu jej nie ma...
Zawsze ktoś odchodzi, ktoś inny się zmienia,
Ktoś tam kogoś zdradza,
Ktoś komuś się znudził...
Z kimś życie tańczyło,
Ale sam się zbudził...
Miłość nieszczęśliwa...
To ona nas uczy...
Jak cierpieć kochając,
Jak płakać... bez złości,
Jak godnie na ziemię powrócić...
W pokornych nas zmienia wobec siebie i świata...
Wrażliwość rozpala, serce rozciąga...
I z życiem nas brata...pozbawiając złudzeń.



NIKT   (3.02.2006)

Pomilczysz ze mną??
Niczego więcej nie oczekuję...
Bez słów... przecież wiesz, że ich się najbardziej boję.
No tak...
Wiem wszystko... chcę tylko obecności twojej.
Chcesz odejść??
No racja...
Bo kimże ja jestem??
Powietrzem...?? gdzieś w trawie świerszczem...??
Kroplą wody w oceanie ludzi...??
Kluczem, który zawsze się gubi...??
Rękawiczką....??... albo parasolem, o którym się zapomina??
Faktycznie...
Przecież nawet nie pamiętasz mojego imienia...



CO DALEJ...? (Do***)   (17.01.2006)

Tak...
Chciałam ci coś powiedzieć,
Ale nikt nie dał takiego prawa.
Los szczelnie zaciska mi usta.
Z oczu tylko wypływa...
Drżących myśli fontanna.
Wszystko niczym się stało,
A nic wszystko ma w garści.
Bosymi stopami stąpam...
Każdy gest odczuwam...
Każdy kamień rani...
Słońce wypala mi oczy,
Ja w cieniu własnych słów schowana.
Dlaczego ktoś wszystkie drogowskazy
tak mi bezczelnie połamał??



MOŻE... DOMYŚL SIĘ...   (18.12.2005)

Kiedyś tam dojdziesz...
I ja może dojdę...
Kiedyś mnie znajdziesz...
...i może ja cię znajdę.
Kiedyś będziemy...
bo przecież być trzeba.
Jak dłonie splecione,
Jak łzy wzruszenia.
Będziemy tak pewni swego istnienia...
Tak nieskończeni
Jak dwa marzenia...,
Które choć spełnione sobą zostaną...
Jak myśli nie wymyślone
Pragnienia rozpalone...
...
Bo przecież dojdziesz.. i znajdziesz...??
Nic nie mów!
...
zapomnij o tym
Rozumiem...
Cholerna niemoc!



JA   (16.11.2005)

Gdzie są te ostre słowa?
I spojrzenie pełne werwy?
Gdzie jest serce??
Znów się chowa...
w Twoim grubym swetrze z wełny.
Gdzie marzenia?
co je wiatr nadziei głaskał...
Zabłądziły
w romantycznych bajkach,
na dnie fikcyjnego świata...
Gdzie ma radość i otwarcie?
Gdzie jest życie w moim ciele?
Czemu oczy wpół otwarte
nic nie mówią o nadziei?



KOCHAM CIĘ   (9.11.2005)

Kocham Cię
Tak zwyczajnie,
Tak normalnie.
Kocham
I może brzmi to banalnie.
Kocham tak prosto...
Co tu tłumaczyć??
Kocham Cię, choć nie wiem co to znaczy...
...
Kocham!
Wiem, że nie słyszysz...
Pierwszy raz o tym piszę...
Kocham
Jak kwiaty po zimie...
Kocham
Jak wielbłąd pustynię...
Kocham
A może wmawiam to sobie...
Kocham,
Nic się nie stało...
Kocham Cię
Bo serce tak chciało...
Kocham
Słońce już wstało...
Kocham Cię...
Czy to za mało??



O TYM JAK ŻYCIE SIĘ ZMIENIA   (5.11.2005)

Szukam Cię...
ciągle, bez końca
wśród dni i martwych nocy.
Szukam
W mym sercu i myślach
rozpaczliwie i bez celu
jak kamień rzucony z procy.
Szukam Cię...
W gwiazdach na niebie
i w oczach zroszonych łzami.
Szukam...
I coraz dalej do Ciebie...
Szukam...
gdzie jesteś? nie wiem
Szukam tak absurdalnie
Szukam tak bez przyczyny
Szukam, bo serce każe...
Nie ma w tym mojej winy.
Szukam Cię w każdym słowie,
Chcę widzieć w każdej twarzy.
Szukam... a stoisz koło mnie...
Tak cicho i nierealnie.
Stoisz i twarz trzymasz w dłoni...
I znowu odejdziesz sobie...
Jak wczoraj – tak banalnie...
Tak jakbyś po to przychodził
by odejść po chwili...



ZOSTAW.......!   (13.08.2005)

Zostaw mnie tam gdzie znalazłeś...
...
Zostaw mą duszę na skale
I odejdź... sam
...
Rozbij me oczy...
Zniszcz w nich odbicie swoje i zniekształć twarz...
By więcej już nie spojrzały
By przestały się siebie bać.
...
Wybierz ze mnie wspomnienia...
Rozbierz mnie z Twoich rąk...
Oddaj mi życie ... to stare...
Gdzie miałam własny kąt...
...
Zabij mi w sercu ptaka...
By mnie nie wznosił nad ląd.
...
Daj mi odpocząć od szaleństw...
Lub zbuduj mi z nich dom...
...



KIEDYŚ ODSZEDŁ   (-)

Kiedyś odszedł jak dzień o zmroku.
I kiedyś zabrał cały ich świat.
Zostawił tylko dużą łzę w oku
i pomarszczoną jej bladą twarz.
...
Każdego ranka stała na progu
w tej samej sukni, w tych samych snach.
I tylko to co miała w oku,
to już nie była ta sama łza



JESZCZE NIE CZAS   (-)

Ten ich rozklekotany most jeszcze trwał.
Jak starzec u progu śmierci,
Jak samobójca w pętli przeznaczenia.
Niby stał...
Na wpół martwy
Jak ostatni kwiat lata.
Czekał
Na śmiertelny pocałunek wiatru
i znak losu - jego kata.



ON   (-)

Wpadł na chwilę
po piętnastu zimach.
Wpadł na chwilę,
By spróchniałe okno
pokazało bladą, pomarszczoną twarz księżyca
jego...
ich księżyca
i lilię...



GRAWITACYJKO!   (-)

Kochanie
Rozkwitłaś.
Najdroższa
Każdego ranka rozkwitałaś
Delikatna, wrażliwa, bosa.
Pamiętasz
Przy naszej ścieżce róże sadziłaś.
Dziecinko
Dlaczego odeszłaś, odsłaniając resztę świata?
Już nie byliśmy sami.
Tłum zabrał myśli,
Potem ciała
Nic nie zostało.



EGOISTA   (-)

Kochały go kwiaty,
Wiatr tańczył we włosach.
Drzewa szeptały jego imię,
A on wciąż szedł w drugą stronę.
Bał się tego niewygodnego uzależnienia.
Dłońmi chronił oczy przed jaskrawym światłem,
By móc dalej krzyczeć, że jest biedną ofiarą losu.



RAZEM   (-)

Wojna między dwoma duszami.
Bitwa... tylko nikt nie pragnął zwycięstwa.
Wystraszeni celowali w siebie.
Gdy stracili siły
Nadzy złożyli się w ofierze bezwzględnemu losowi.



ZAKOCHANI BANKRUCI   (-)

Rozebrane chwile,
Bezużyteczne godziny
Zdradziecko wyszeptały marzenia.
Cisza była tylko tłem płaczu,
Dźwięku spontanicznych, niezidentyfikowanych łez,
Które fałszywie ukrywały
Cienie pary najpiękniejszych uśmiechów.



ZESTRZELONA   (-)

Tłumaczyła bieg wydarzeń
Pisała scenariusz dla stremowanych chwil.
Wysoko szukała miejsca,
Bo bardzo pragnęła dosięgnąć tej duszy,
Która zgubiła cień w jej sercu.



DO...   (-)

Rozciągałeś jej serce,
Niszczyłeś jej przyszłość,
Więziłeś jej myśli,
Rozmnażałeś marzenia...
A później wygnałeś z mieszkanka
Wynajmowanego przez rzeczywistość.
Zabiłeś rozsądek
I porzuciłeś nagą w tym bezkresnym oceanie abstrakcji,
Twoich abstrakcji.
Ona – bezdomna
Nie miała już nic.



LUDZKA NIEOSTROŻNOŚĆ   (-)

Strach zniszczył jego marzenia.
Spragniony ciepła tej istoty,
Uciekał przed jej spojrzeniem.
Dawała - to brał
Mówiła – słuchał,
Aż wreszcie stał się ojcem bezsensownych obietnic,
Opiekunem pustych słów,
Przyjacielem nudnej samotności.



SZUKAM   (15.04.2006)

Odnaleźć siebie wśród tych wszystkich dni, które mkną...
Toczą się, nie zważając na nic.
Odnaleźć słońce wśród tych wszystkich gwiazd, które są...
I nie dają duszy spać.
Odnaleźć słowa tak niepojęte...
Dla wszystkich z wyjątkiem nas.
Odnaleźć fragmenty serc gdzieś zgubione...
Tam gdzie już nie ma ciebie...mnie....
To nie był nasz czas.



GŁUPOTA   (15.04.2006)

Miłość miała być czysta
Woda przejrzysta
Niebo chciało być bezchmurne
A życie proste bezbzdurne
Ty miałeś mnie kochać
A ja za ciebie życie oddać
A jednak
Prostoty nie ma tu i nigdzie
Kłamstwa do ust się przyklejają
Ciebie nie obchodzi me życie
A ja nawet już nie chcę być sobą
Drzewo nie rośnie prosto tylko odbija na boki
I nawet księżyc w swych blaskach
Odbija się od tej naiwnej prostoty



ZDRADZONE UCZUCIE   (-)

Na spokojnej tafli łez
tęsknota namalowała twarz.
Rozpraszaną przez kolejne krople,
zasłoniętą welonem czasu:
zniekształcone odbicie,
którego przestraszony głupiec wyparł się,
by potem szukać jak szalony...



KOCHANE ŻYCIE   (-)

Ciepły pocałunek
przesłany przez życie
delikatnie spoczął na twoim policzku.
Marzenia, ocierające się o siebie
wplatałeś we włosy.
Usta zaprzyjaźniły się
z dynamicznym uśmiechem,
A ręce wiernie przyciągało słońce.
Pod kombinezonem skóry
białe światło uspokajało duszę.
Rozum i serce
Pozbyły się cierniowej przeszkody,
Jednocześnie szeptały kocham...



A JEŻELI CIEBIE NIE MA   (9.01.2007)

Miłość: po co wszyscy piszą i gadają o tym, dlaczego ja też....?
Dlaczego wszystko sprowadza się do uczuć,
A gdy ich brak to są jeszcze mocniejsze...
Dlaczego nie można się obudzić i nie czuć po prostu nic,
Dlaczego to wszystko wokół mówi, że trzeba dalej iść...
Ja chcę zostać...
Zostać tu gdzie widzę twój ślad...i wiem że jesteś...
Chcę stąpać po twoim cieniu i trzymać go w ręce...
Tylko, że nie wiem, ty naprawdę jesteś??
A jeżeli ciebie nie ma...
Wiem, że jesteś...
A jeżeli ciebie nie ma...
To będę żyć tylko powietrzem....



WIERSZ O TOBIE   (21.05.2007)

Kocham Cię, bo nie mogę Cię dotknąć.
Kocham Cię, bo ciągle gapię się w okno, a Ciebie nie ma...
To znaczy jesteś, ale tylko w głowie..
Chyba gdzieś między przed- i za-mózgowiem.
Tak dobrze Cię znam i trzymam między ścianami czaszki...
Karmię Cię moimi marzeniami, a myśli są Twoją rozrywką...
I może to, patrz wyżej, bezsensu wyglądało...
Ale się zmaterializowałeś...
Pragnienie ciałem się stało...
I przyszedłeś sobie po prostu...
Trochę nieufny, ale bezkresny jak kosmos...
Czy coś co jest bardziej bez granic...
Ehhh może to znowu złudzenie
Taka kolejna pogoń za marzeniem....



ROZTERKI W NAJGORSZĄ NOC MOJEGO ŻYCIA   (31.10/1.11.2007)

Myślałam, że już nie pokocham...
A pokochałam najbardziej.
Myślałam, że serce zgniło...
A jednak walczy.
Nie wiem czy bardziej o mnie,
Czy bardziej o Ciebie.
I nawet jeżeli jest jakaś różnica,
To czy ma ona znaczenie?
Czuję jakbyś był we mnie bardziej,
Niż ja sama tam jestem...
Chcę żebyś miał dla siebie zawsze…
Moje ciało... i serce.
Chciałabym, żebyśmy byli tak połączeni...
Jak tylko można.... nie tylko tu na ziemi...
A kiedy jesteś gdzieś obok...
I nie wiem co się dzieje...
To serce błaga, żebyś tam wrócił...
I nic....................
Chyba oszaleję...
I miłość umiera z tęsknoty, albo tęsknota z miłości...
I obie chcą Ciebie... choćby tylko w twoim głosie...
I kiedy zamilknie telefon...
I cisza szepta Twe imię...
To szukam sobie ciebie w głowie...
Żeby być znowu z Tobą...
chociaż na chwilę...



TĘSKNOTA   (1.11.2007)

Chyba utonęłam w pościeli....
Szukałam Twojej ręki...
.... Tylko koło łóżka Twoje zdjęcie.
Tak chciałabym Cię usłyszeć
I spojrzeć w Twoje oczy...
I żebyś powiedział „kochanie”
I przytulił mnie mocno.
Chciałabym, żebyś się nie bał
Co dalej będzie...
Ja zrobię wszystko dla Ciebie.
...
Serce mi łzami nasiąkło...
I cała już nimi nasiąkam...
Bo kiedy nie ma Ciebie,
To jakby życie przede mną uciekło.
Przy tobie wszystko blednie,
Bo nic tyle nie znaczy...
I kiedy nie ma Ciebie,
To szukam Cię we wszystkim...
... I płaczę...
I wiem tylko, że kocham Cię...
Tak bardzo, bardzo mocno...
Kochanie, dlaczego nie mogę Cię dotknąć?
...



JA JESTEM PTAKIEM   (24.01.2008)

Kłótnia?
Czy jakiś niedosyt?
Kłótnia....?
Kochanie dlaczego trzymasz
Ode mnie dystans: dwa kroki...
A potem mnie w wyrzuty sumienia ubierasz...
Tam i z powrotem...
Być może to wszystko jest we mnie
I żadna w tym Twoja wina...!?
A może Ty nie myślisz...
I trzymasz wszystko na potem?
....Musisz coś wiedzieć...
Ja jestem ptakiem....
A zima...
Zaczyna się ptaków odlotem....



SAMA   (11.04.2008)

Kochanie gdybyś wiedział jak ja Cię kocham
To nie miałbyś sobie nic do zarzucenia
Kocham Cię tak, że bardziej....po prostu się nie da...
A kiedy znikasz.........to nic nie zostaje...
Ziemia....niby świat...a raczej część świata...
Kręci się jak wczoraj...
Tak jakby to co się tutaj stało nie było ważne...
Tylko, że ja od zmysłów odchodzę...
chciałabym wrócić do twoich marzeń i pragnień..
A może dla Ciebie ja i wszystko ze mną związane...
Może to nie jest jednak ważne??

Gdyby to było takie proste....życie...jakkolwiek zwane...
Gdyby słońce po zachodzie zostawiało nadzieje nad ranem...
A kiedy cię nie ma ........płaczę...
A kiedy oczy nie płaczą to dusza płacze....
A ty sobie znikasz czasami....
Chciałabym wiedzieć dlaczego...i gdzie chcesz wtedy zmierzyć...?
Znowu płaczę...............
I potem wracasz sobie jak niby nigdy nic...
A ja mam w sobie strach....a może też nadziei nić..
Tylko dokąd ona prowadzi?
Wiem że Ci źle w tym świecie...
zakłamanym, fałszywym, z nadzieją pełną wad...
Jaką mam propozycję dla ciebie??
Stwórzmy prawdziwy świat....
Tylko nasz...Ty będziesz moim a ja Twoim bogiem..
Wydobądź mnie z tego smutku, bo w nim utonę......
.........................................................................................
Wydobądź mnie z tego smutku, bo w nim utonę......



NASZ ŚWIAT   (8.05.2008)

Nasz świat jest tak inny od reszty...
nie potrzeba tam już niczego...
Wcale nieoryginalny...
Ciepły, przytulny, bez niej i niego....
Nie ma tam fałszu, nienawiści,
ale nie zawsze jest wiosna...
Czasem wydaje się banalny
Nasz świat to miejsce na Ziemi,
gdzie zawsze słyszymy: ?Zostań!?
Nasz świat to przywiązanie,
Które nie jest patykiem na piasku pisane...
Nasz świat biegnie za światem, który nie widzi niczego.
Nasz świat jest wspólnym biegunem świata Twojego i mojego
Nasz świat płacze czasami,
Płacze cieplutkimi łzami...
Nie znosi pogardy, obojętności...
A kiedy go opuszczamy lub wychodzimy na chwilę...
On wrażliwy jak dziecko
Złości się... tupie nogami...
Nie ma w tym nic dziwnego...
Przecież tęskni za nami...



SŁOŃCE MOJE   (8.05.2008)

Powiedz, że mnie kochasz....
Znowu i znowu i znowu....
Żebym jeszcze raz poczuła się świeża,
A nie zużyta, zdeptana, rozrzucona
Jak kamienie na drodze...
Nie chce, żeby monotonia i sprawy poukładane...
Zagnieździły się w naszym życiu....
Całkiem naturalnie...
Nie chcę, żeby nie były zwalczane i wyganiane...
To że jesteśmy sobie oddani .. i miłość splata nam ręce...
To nie może stać się faktem oczywistym i nie potwierdzanym...
Chciałabym, żeby nasze uczucie było piosenką bez końca...
I ciągle przybywała zwrotka piękniejsza, bardziej intrygująca...
Chciałabym, żeby problemy nie odpychały nas od siebie...
Chciałabym żebyśmy wtedy zmieniali bieguny...
Przecież w smutku serca są najbardziej w potrzebie
By być i razem pokonywać te wszystkie wysokie przeszkody...
Kochanie, kiedy ból powoduje we mnie ogólny ostry krwotok...
Nie kop i nie skacz po mnie...
Nie łam mi wszystkich organów...
Nie odrzucaj mnie wtedy, bo w końcu wpadnę w błoto...
W bagno, piaski ruchome... w coś co wciągnie mnie całą...
I obojętność zostanie...obojętność ubrana w ciało...

Chciałam Ci wszystko oddać...
Tylko czy we mnie coś zostało...?.
Tak jakby całe moje istnienie...
W którymś momencie przestało...
Być..
I tak w kółko przestaje, kiedy zabierasz mi siebie...
Słoneczko moje, zostań!!!
Bez słońca niczego nie ma...
Ciemność i pustka jak w piekle...
Ja chcę oglądać wszystko Tobą oświetlone!!
Bez Ciebie ciemoność i nic atakuje przewlekle.
Kochanie zrozum to wreszcie...
Bez słońca nie wiedzielibyśmy o niebie...



TAK TRUDNO   (14.08.2008)

Trudno jest kochać kogoś
Kto sam się nie kocha...
Trudno jest pominąć siebie
I oddać serce bez reszty...
Kiedy dusza szlocha.
Trudno zaufać nadziei,
gdy ona przed nami ucieka...
Czy można mi uwierzyć?
Życie to suka,
Która opuszcza młode zaraz po poczęciu
i wpuszcza je w labirynt...
Słabiutkie jeszcze bez zmysłów.
Dlaczego na podstawie faktów nikt nie stworzył filmu?
...
Nikt by nie uwierzył w to...
Co naprawdę zdarzyło się w życiu...



BEZ SKÓRY   (16.10.2008)

Nikt nie wiedział co się stanie z ludźmi bez skóry...
Że osiągną najniższy punkt smutku i najwyższy szczyt radości....
Że świat nie będzie dla nich zewnętrzny....
On dotyka ich wnętrzności....
Że ból ich będzie zżerał, gdy nie mają nadziei....
I nikt z nich nie chce by ten ból nazywano ich istnieniem...
Objawia się on zakażeniami oportunistycznymi...
Powód: brak odporności...
Taki ból, który inni serwują....:
Może spowodować milczenie...
Potem zatrzymać serce i połamać kości....
I każdy z ludzi bez skóry próbuje go złagodzić...
I jedyne co w głowie wtedy:
To chociaż chwilowe znieczulenie....
Alkohol, narkotyki, albo zakłamane istnienie...
Przed sobą siebie chowają
By serce zatrzymać w całości...
A światu odpady dają:
Z niczego wzięte poczucie radości.
Są jeszcze tacy co walczą i poddać nie chcę się sobie....
To Ci którzy wierzą , że można prawdziwie...
I dość mają ludzkich zakalców.
Wiedzą, że świat jest nieważny...
A szczęście jest rozdzielone..
Na nich i najbliższą osobę....
Bo miłość to ratunek...
A szczęście to dotyk czubkami palców....



SKARBIE...   (16.12.2008)

Smutno Ci?
Dlaczego ciągle Ci smutno?
Uśmiechasz się?
Cieszę się...
Jak miło Cię takiego zobaczyć...
...
Śmiejesz się ze mnie?
Co to ma znaczyć?
...
Wiem, że wciąż je gonisz...
Gonisz me słowa wzruszeniem zniekształcone...
A gdy ich ciepło poczujesz na twarzy...
Biegniesz dalej... zdezorientowany....
Tylko dlaczego zaczynasz biec w przeciwną stronę?
A potem się zatrzymujesz i nie wiesz co robić..
Jesteś w rozterce...
Rozerwany przez dwie strony świata...
Tak jakbyś się bał...
Twoje serce kontra Twoje serce...
Z jednej strony ja chcę zakreślić granice...
horyzonty Twojej wolności...
Z drugiej samotność wyciąga łapczywie ręce...
Chcesz Się w niej utopić...?
....!?
....
Kochanie mamy po jednym skrzydle - razem stworzymy ptaka...
I naszą będzie nie płaszczyzna
Ale cała przestrzeń wszechświata...



STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO   (26.12.2008)

"Kocham Cię" – chcę to od Ciebie usłyszeć,
teraz...
gdy nie widzę Twoich oczu...
Wiem... nie mówisz co czujesz...
Twoje serce trzeba z uczuć wyżymać...
Kochanie...!
Przestając mówić: "kocham"...
To tak jakbyś w locie odebrał mi skrzydła...
Żeby nie zginąć...
Jak mam się w powietrzu utrzymać?



14 LUTY - ŚWIĘTO MURARZY....(MIŁOŚĆ NIE POTRZEBUJE WALENTYNEK)   (13.02.2009 - piątek)

Walisz w tynki??
A może wolisz tynki?
Gruba warstwa pudru, czerwona sukienka...
Przyczernione oczy...
Mus miłości w musie trwania...
Mus kochania...bo dziś Święto rozpaczy...
Święto murarzy...
I użalania się nad samotnością...
Święto dawania czerwonego serduszka...
Bezmyślnie nazwanego miłością...
Święto szeptania do uszka...
Tych tandetnych słodyczy...
A jutro będzie to samo...
Co wczoraj i przed wczoraj....
Bo tylko dziś się liczy...
To co walisz w tynki?
WALĘ W TYNKI!
W ŚWIĘTO KICZU!



14 LUTY - ŚWIĘTO MURARZY - podejście drugie   (13.02.2009 - dalej piątek)

Jeżeli kochasz skrycie...
Wstyd, niepewność siebie,
Strach przed zniszczeniem
Zatapia twoje uczucie...
To pozbądź się tego ubrania...
Ten dzień daje Ci szansę...
Nie masz gwarancji sukcesu....
A strata nie wbije Cię w ziemię...
Bo to taki dzień... bez stresu...
TWOJA MIŁOŚĆ "nie równa się" złe imię...
Tandeta goni tandetę....
Aaaach...
Utońmy w niej chociaż na chwilę...
Bo nie ma nic przyjemniejszego niż...
Banalnie...poddać się życiu....
Poddać się Tobie...
Po tych z szarością zrośniętych dniach..
Poddać się...
sobie zatynkowanej, w czerwieni...
Popływać trochę w kiczu...
Tak chcę po tych "szarodniach"...
Poddać się miłości sprowokowanej...
Dziś odgrzanej na gorącym ogniu,
I temu co masz....
w spodniach...



TYLKO TY    (27.02.2009)

Tęsknota...
wszystkich moich organów dotyka...
Tak jakby chciała zbadać, który jest najsilniejszy,
który ją przeczeka...
Tęsknota...
najbardziej wtedy...
gdy nic nie ma...
Tylko ja, moje serce,
poduszka i kołdra...
Ciało jest tu,
a dusza gdzieś mu umyka.
Nic dziwnego - szuka ciebie...
A ty sobie jesteś gdzies tam daleko...
Jak obłok,
wydaje się, że wystarczy krok...
a nie da się go dotknąć...
Jak fatamorgana,
Pragniesz czegoś...a tego zwyczajnie nie ma...
Kochanie, moje myśli kopią mi czaszkę.
Nie ma cię tu...
Gdzie jesteś i dlaczego?
Powietrze płuco od płuca rozdziela...
One nie istnieją osobno!
To wszystko jest takie prawdziwe,
piękne...
i zarazem dla nas latających straszne...



GDY...   (25.01.2010)

Kiedy pragniesz czegoś najmocniej,
tak że kontroluje to twoje serce...
jego bicie jest uzależnione od tego...
i wydaje Ci się...niczego więcej...
kiedy codziennie zmywasz z twarzy pot,
umożliwiający Ci życie...
wieczorem sie kladziesz lub dalej biegniesz,
by biec wciąż do celu o świcie...
Nie patrzysz na drogowskazy...
Nie patrzysz na drogę - masz ją w głowie...
I w sercu swoje krajobrazy...
Gdy nagle coś każe stanąć i trzyma Cię w objęciach...
połowa Ciebie jest tutaj...
Dla reszty nie ma miejsca...
Druga połowa gdzieś błądzi...
i rozpacz zasłania jej oczy...
zgubiła się w tej ciemnej, zimnej, okrutnej...
życia nocy...
I czujesz jak zamarzają obie połowy....
jak zamarza każda część ciała..
Egzystujesz ...próbując się znaleźć
w dwóch różnych częściach świata.
I jedno co wiesz na pewno...,
to wiesz, że daleko do lata........



PĘD KU NAM   (20.04.2010)

Pędzi ku nam chwila...
Dajmy się jej złapać,
Choćby wydawała ci się nie do końca prawdziwa...
I tkwiła gdzieś za horyzontem...
Nie każ jej spadać!
Pędzi ku nam szczęście
pociągiem ekspresowym...
Nie mów mu: zmień tory !
Pozwól z twoimi dłońmi się splatać.
Pędzi twoje życie,
Moje pędzi też.
Zatrzymajmy się czasem na chwilę...
Ale proszę, nie patrzmy wstecz...



UWIELBIAM   (15.10.2010)

Uwielbiam jak się na mnie gapisz...
Mając oczy zamknięte...
Uwielbiam jak nie możesz się ruszyć...
gdy twe słowa pochłania coś,
jakdyby to coś z powrotem wpychało je w Ciebie....
Uwielbiam, gdy stajesz na palcach,
mając serce ściśnięte.
gdy wzniesienie ci widok zasłania
I jak marionetkę na sznurku
prowadzi cię pragnienie
Uwielbiam chwile...
gdy chwytam twoją wyciągniętą rękę.
Uwielbiam chwile, gdy jesteś ze mną...
Uwielbiam twe serce...



MÓWIŁAM, ŻE BĘDĘ...   (2.04.2012)

Czasem stoję na progu Twych snów,
Wiatr na mych włosach gra tę piosenkę.
W moich oczach zatacza się blask
pijany szczęściem...
Mówiłam, że będę...
Kiedy wracam znów do Twych rąk,
Cała drżę... nie tylko me serce...
Coś we mnie zatacza się... cóż !?
pijana szczęściem - jestem!
Mówiłam, że będę...
Czasem rozdziera nas coś na pół...
przez przypadek lub dla przypadku...
Czyż rozdarte stronice...
nie zawierają więcej,
niż te nie dotknięte....?
Mówiłam, żę będę...



MONOTONIA   (5.02.2013)

Wydreptałam sobie ten kawałek trawnika...
Czuję, że drepcze tylko po nim,
Boję się nieznanego?
Czy nie umiem od tej trasy zabłądzić?
Wysiedziałam sobie dziurę w dywanie,
tym zielonym i wydreptanym...
Jest tak wielka, że nie umiem z niej uciec...
Gdy ucieknę...
Czy coś się stanie?
Przecież uciec nie znaczy nie wrócić...
Przecież biegnąc poszerzę to miejsce,
jeżeli wrócę i nie zabłądzę...
...
wtedy znowu tu będę...
....
Twoje oczy...
teraz tylko je...
widzę na Twojej twarzy...
Gdy zablądzę Ty mnie znajdziesz...
Chyba się odważysz?
....
Wyleżałam sobie miejsce przy Tobie,
ale tutaj sprawa jest prosta....
Jak z trawnika czasem chcę zboczyć,
tak przy Tobie chciałabym zostać...



MIŁOŚĆ   (14.08.2015)

Miłość to nie jest...
pocałunek
wiadomość raz na miesiąc...
bukiet kwiatów...
czy miło spędzony wieczór...
Miłość...
to czterolistna koniczyna,
dotykanie swoich palców...
Pęd, którego nie można zatrzymać...
i jedno serce więcej w różańcu....
Miłość odbiera nam życie....
i w życiu nas zatrudnia....
....
Na innych warunkach,
to loteria trudna....
zniechęcająca?
....
Miłość nie chce nic więcej,
niż naszego: TAK...
Bez skrzydeł nie odleci...
jak poraniony ptak....
I zawsze będzie z nami....
I zawsze będzie jej brak...
Potem umrze gdzieś w nas....
Tylko my już nie będziemy Ci sami....
Czy warto???
Pomyśl o swoich snach....



ŚNIŁAŚ MI SIĘ...   (16.12.2016)

Śniłaś mi się dzisiaj...
Wiesz??
Mówiłaś, że wszystko się ułoży...
Byłaś uśmiechnięta,
szczęśliwa...
Przytuliłaś mnie jak zawsze...
i obudziłam się...
Czegoś chcesz??
A może...
Chciałaś mnie uspokoić,
że dobrze będzie nam....
może zaapelować???
?może coś nie tak...
?Jesteś naszym aniołem...
nie tylko w nocy,
ale z każdym nowym dniem...
Nie wiemy co jest później...
Ty wiesz...
Oddaję Ci mój sen...



************

Copyright © 2010 Anna Magdalena Wójcik
Wszystkie prawa do tekstów zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie całości lub fragmentów bez wiedzy i zgody autorki zabronione.